2014-03-21

A Word or Two About Derelict Bunkers

After a short hestitation spring has at last come to Tricity. Tricity is the aglomeration of neighbouring cities: Gdańsk, Sopot and Gdynia as well as smaller Kashubian Tricity: Rumia, Reda and Wejherowo on the Polish coast by the Bay of Gdańsk. And if we are talking about spring it is high time for me to finally go more outside. I have recently come to the conclusion that there are so many fascinating places I’ve never been to in my area that it is even a shame to admit. That is why I made a decision to pay greater attention to what Tricity has to offer. Po lekkim wahaniu wiosna zawitała do Trójmiasta. A skoro wiosna to trzeba wyjść z domu. Ostatnio stwierdziłam, że w mojej najbliższej okolicy jest tyle fascynujących miejsc w których nigdy nie byłam, że aż wstyd się przyznać. Dlatego postanowiłam, że zacznę bardziej interesować się co tym Trójmiasto ma do zaoferowania.

2014-03-07

Two Sides of Madrid

Madrid wasn’t our final destination but that was where our plane landed and we naturally wanted to use the time in the city to do some sightseeing or simply stroll the streets and feel the atmosphere of the place. Flying to Madrid we had a plan to see it at night. I know it wasn’t the best idea but at the time it seemed pretty interesting. We landed in the late evening and had a bus on the early morning, so we decided to use at least part of the night and see the centre. We were in one of the European capitals after all we were expecting some sort of a nightlife, people going to and from partys. Instead we soon started to regret we didn’t stay at the airport and had some proper sleep there, especially that later on we found out that Barajas is one of the most friendly airport for travellers spending a night there. Madryt nie był naszym miejscem docelowym, ale to tam lądował nasz samolot, więc naturalnie chciałyśmy wykorzystać czas spędzony w mieście na zwiedzanie i spacer po uliczkach. Lecąc do Madrytu miałyśmy plan zobaczyć go w nocy. Wiem, że nie był to najlepszy pomysł, ale wtedy wydawał się całkiem interesujący. Wylądowałyśmy późnym wieczorem, a nasz bus dalej odjeżdżał wczesnym rankiem, więc postanowiłyśmy wykorzystać chociaż część nocy i zobaczyć centrum. Byłyśmy w końcu w jednej z europejskich stolic i oczekiwałyśmy zastać jakieś życie nocne, ludzi kursujących na i z imprez. Szybko jednak zaczęłyśmy żałować, że nie zostałyśmy na lotnisku, szczególnie, że Barajas jest ponoć jednym z przyjaźniejszych dla spędzających tam noc podróżnych.